Mój słitaśny blogasek ;)
Powrót
2009-04-14 - We're back!
Lapek miał straszny wypadek - coś naprawdę wielkiego w niego pierdyknęło, aż się dziwię, że w ogóle żyje. Walnęło tak, że wszystko powinno iść w drobny mak (tym bardziej, że impet poleciał w matrycę), a jak się okazało, pojawiło się jedynie małe pęknięcie na obudowie.
Niestety podczas wypadku lapek w najlepsze pracował, efektem czego dysk zupełnie odmówił posłuszeństwa. Ze 160GB przestrzeni, po 11 dniach (dosłownie tyle trwała operacja) udało się zgrać niecałe 3GB danych, w dodatku podziurawionych jak ser szwajcarski.
"Oczywiście robisz regularne backupy" usłyszałem chórem od kolegów. Oczywiście opracowałem system backupowania danych, ale jakoś ostatni zrzut był wykonany w grudniu...
Projekty z ostatnich kilku miesięcy poszły w cholere, dokumentacja, programy, wszystko. Niestety łącznie z wersją developerską tej stronki, a kod był tuż przed większym upgrade.
Odzyskiwanie środowiska trwało ponad tydzień, nieco krócej opracowanie, wdrożenie i przetestowanie nowego systemu backupowania, natomiast samych danych jeszcze długo nie skompletuję. Do czego zmierzam - jest takie stare powiedzenie, że świat dzieli się na ludzi którzy robią backupy i na tych, co będą je robić. Cała "impreza" kosztowała mnie sporo czasu i zdrowia, także uczmy się na błędach i pamiętajcie o backupie.
W praktyce narzędzia do odzyskiwania danych nadają się tylko do awarii software'owych (przy padzie dysku wiele nie zdziałają), a i wtedy nie mają 100% skuteczności, dlatego podstawą powinien być porządny backup. Szczęśliwie obecnie dyski drogie nie są, więc taka inwestycja nie powinna nikogo zaboleć, a z pewnością zwróci się z nawiązką już przy pierwszym "użyciu"
2009-04-14 22:58:21 - Poe
no to pięknie..
mi dziś posypał się mój telefon, nokia e50. szkoda mi go, żałuję, że jestem taki porywczy i wylądował ostro na ziemi. efekt? strata sporej części kontaktów, bo dziwnym trafem pare miesięcy temu przełączylem zapis danych na telefonie a nie na SIM. no i dupa zbita... mam dziwne wrażenie, że nie odzyskam już tych kontaktów.... a oczywiście backup kontaktów, który robiłem kawałek temu, ale robiłem, był na pieprzonej viście, która oczywiście mi padła jakiś czas temu i musialem walnąć formata.... cudo.
2009-04-14 23:15:11 - Art
W zasadzie nie powinna mnie cieszyć krzywda bliźniego
Głupia lista kontaktów zmieściła by się nawet na starej dyskietce... A ile by to problemów oszczędziło
2009-04-15 16:11:35 - Leonar
Szczerze to się Wam nie dziwie. Jako uber i pro fan komputerów też zaliczyłem pad dysku(nic nie dało się odzyskać) cóż naprawde dużo rzeczy się potraciło.
Ale tak to jest że nigdy nie myślimy na zapas, niechce nam się trzymać gdzieś tych obrazów dysków. Ale jak co do czego przychodzi to wszyscy żałujemy
Powrót